Aborcja, czyli odgrzewane kotlety
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski marzec 7th, 2007 w Życie prywatne, Polityka, Społeczeństwo, Giertych, LPR, PiS, Aborcja, JurekJako liberał nie tylko w kwestiach gospodarczych uważam, że obecna ustawa antyaborcyjna jest zdecydowanie zbyt restrykcyjna. Każda para ma pełne prawo do decydowania, czy dziecko poczęte ma ochotę urodzić i wychowywać, czy też nie. Osobiście swojego własnego dziecka w żadnym wypadku bym nie usunął. Mało tego, uważam tego rodzaju działanie za niemoralne i złe. Podobnie jak złe jest palenie papierosów, picie nadmiernej ilości alkoholu i ćpanie różnych dziwnych środków… Problem w tym wszystkim jest taki, że to, co ja uważam, mogę sobie stosować we własnym życiu, ale wara mi od życia chociażby własnej siostry, nie mówiąc o obcych ludziach… I tutaj się różnię od większości możnowładców… Ci uważają, że są mądrzejsi i będą decydowali za innych… Nie rozumieją tylko jednego- wprowadzenie prawa bardziej restrykcyjnego w tego rodzaju kwestii wprowadzi tylko i wyłącznie mniejszy stopień respektowania tegoż prawa. Aborcje jeszcze częściej niż obecnie będą się odbywały po cichu w prowizorycznych gabinetach, dokonywane przez niemniej prowizorycznych lekarzy… Przyrost naturalny wzrośnie? NIE! Jedyne, co wzrośnie to poziom hipokryzji w kraju, gdzie jest jej już wystarczająco dużo…

Czas na pytanie za 200 punktów. Po co nasz wielce szanowny rząd odgrzewa te kotlety i chce grzebać w ustawie, którą wypracowywano tyle czasu? Odpowiedź jest chyba dosyć prosta - jest to kolejna walka o zawładniecie elektoratem „LPRowskim”… Projekt na szczęście przejść nie ma szans, bo w Platformie jest wielu rozsądnych ludzi, ale temat będzie w mediach istniał minimum 2-3 tygodnie. Jeśli ktoś zapomniał o istnieniu Marka Jurka, to sobie przypomni- same plusy! Szkoda tylko, że niejako musimy na to patrzeć…
9 odpowiedzi dla “Aborcja, czyli odgrzewane kotlety”
- 1 Pingback on kwi 14th, 2007 at 15:41
Jestem zdecydowanym, przeciwnikiem aborcji i moim zdaniem nie powinno być pełnej swobody w kwestii aborcji - czyli MORDOWANIA niewinnych dzieci. Uważam, że obecna ustawa antyaborcyjna jest ustawą dobrą, i nie warto w niej grzebać. Kwestia aborcji jest sprawą delikatną i kontrowersyjną, dlatego faktycznie, to co czyni LPR i pan premier Giertych jest ewidentną próbą upodobania się pewnej części wyborców.
Po pierwsze: w kwestiach ideologicznych, jeśli chodzi o aborcję, to się nie dogadamy najwidoczniej, ale nawet nie o to chodzi…W tego rodzaju tematyce ważne są fakty, a nie idee. A fakty są takie, że w bardzo liberalnej, laickiej Holandii procent aborcji na mieszkańca jest mniejszy niż u nas (a pewnym jest, że u nas w przeciwieństwie do Holandii jest jeszcze spora czarna sfera tego procederu). Trzeba by przedstawić pełne statystyki, na co się nie porwę, ale prawdą jest, że zostawienie pełnego wyboru człowiekowi sprawi, że realnie aborcji jest mniej - trochę nielogiczne, ale tak to wygląda. WOLNOŚĆ powinna być zawsze pierwszym kryterium postępowania politycznego…
W sprawie formalnej: obecnie zmiany w konstytucji względem aborcji forsuje głównie PiS z Markiem Jurkiem na czele, a nie LPR
oczywiście ze zaostrzenie usatwy antyabrocyjnej nie zmniejszy znaczaco ilosci wykonywanych aborcji -zwiekszy natomiast korupcje i hipokryzje
Ja osobiście jestem za legalną aborcją,ponieważ uważam,że lepiej,by dziecko wcale się nie narodziło,niż miało by byc nieszczęśliwe i żyć w skrajnej biedzie.
Uwazam ze aborcje mozna wykonuwac ale tylko do 8 tygodnia ciazy, poniewaz wtedy dziecko jeszcze nie jest czlowiekiem nie czuje i nie rozumie. A kobieta ktora nie chce miec dziecka zrani je bardziej gdy je urodzi dlatego ze albo odda je do adopcji albo mowiac to bardzo lekko nie bedzie go kochala , a wszyscy wiemy co moze sie z tym wiazac. Wiec czy chcemy by dzieci byly nieszczesliwe? Czy tez moze lepiej odrazu sie ich pozbyc i nie skazywac ich na cale zycie cierpienia lecz tlyko na ta krotka chwile ktora jest aborcja. Moge jeszcze powiedziec choc wiem ze dla wiekszosci spoleczenstwa bedzie to obuzajace, ze zwierzeta ktore SA i zyja zabijamy bez zadnych skrupolow. Przeciesz takei zwierze wiecej czuje niz stwozaenie 8 tygodniowe ktore nawewt nie wie ze zyje. Wiec dlaczego aborcja jest nielegalna?
Po 5 nie zabijaj….
oczywiscie nie wszyscy jestesmy katolikami i nie kazdego obchodzi to Boze prawo.
Nawet kilku tygodniowa czy dniowa zygota jest już czlowiekiem bo jej rozwoj ma do tego doprowadzic wiec jesli chcemy usunąc dla wlasnej wygody czy z innych powódek “cos co nam tam rosnie” to wiecmy przynajmniej, że tak czy inaczej bedzie to morderstwo bo nie usowamy “czegoś” tylko KOGOŚ kto moglby nam po porodzie przeszkadzać…
Jesli ustawa zezwalajaca na legalną aborcje przeszla by jakies 25lat temu to wyobrazmy sobie, że pewnie wielu z nas by nie bylo.. można nawet powiedziec, że co to za rożnica czy zabiliby/usuneli nas wtedy czy np.teraz bo komuś wadzimy w jego życiu czy planach…
To że wiekszośc nas zyje-narodzilo sie świadczy miedzy innymi o dojrzalości i odpowiedzialności naszych rodzicow bo spewnościa duży procent nas jest tzn.”wpadka” wakacyjna czy inną. Tak jak np. ja.
i ciesze sie,że moi rodzice mimo tego iz spewnościa pokrzyzowalam miliony ich planow pozwolilo mi wyjsc na swiat i dorosnąc.
Ustawa zezwalająca na aborcje jest cichym przyzwoleniem wszystkich ludzi z rządem na czele na legalne zabijanie przyszlych obywateli(!)
Bądzmy odpowiedzialni! albo nie spładzajmy tych dzieci albo dajmy im żyć i muc decydowac w przyslości o wlasnych losach bo wielu z nas poczetych w milości naszych rodzicow ma niekiedy gorsze życie nich ci, ktorzy nijako byli problemem ale życ im dano!
“Osobiście swojego własnego dziecka w żadnym wypadku bym nie usunął. Mało tego, uważam tego rodzaju działanie za niemoralne i złe”
Usunięcie swojego dziecka uważa Pan za niemoralne i złe, ale już usunięcie cudzego za jak nabardziej ok, dobrze zrozumiałam ?
pozdrawiam
B.K.
Żle pani zrozumiała… Usunięcie cudzego dziecka tez jest niemoralne i złe. Ale ja nie mam zamiaru odbierać prawa wolnym ludzią do postępowania we własnej sprawie niemoralnie i źle… Nie szkodzą nikomu poza sobą - mają do tego pełne prawo… To mniej więcej tak jak by zabraniać ludziom nie pracować - jeśli chcą sobie szkodzić i żyć w biedzie, nic na to poradzić nie można…